piątek, 4 grudnia 2015

Where is real me

Siłą rzeczy wydaje mi się, że naszedł czas wrócić do miejsca które kiedyś chyba było jedynym dającym pełne ukojenie. Nie wiem ile to już miesięcy minęło od kiedy czuje się wewnątrz kompletnie rozsypana..
Boje się, że znów pojawi się ktoś kto będzie próbował zabrać go z mojego życia. To potrafi kompletnie sparaliżować moje ciało, mój umysł a co gorsza.. moje serce
Niestety zaczynam zdawać sobie sprawę z tego, że ten strach iż ktoś ponownie może chcieć wejść między nas może być w pewnym sensie wywołany tym głupim zjawiskiem jakim w pewnym sensie jest zazdrość .. Emocje w najmniejszym stopniu nie chcą iść w parze ze zdrowym rozsądkiem przez co z łatwością potrafią niekiedy doprowadzić mnie do paranoi.
To nie jest tak, że mu nie ufam, absolutnie, być może nie czuje już tego zaufania tak mocno jak kiedyś lecz nadal ufam. Nie ufam innym, tym które mogą się okazać takie jak poprzedniczka, nie dawać za wygraną. Jestem świadoma tego, że pierwszy raz kocham tak prawdziwie. Niekiedy trochę błędnie uważam że czuje jakby mnie to piękne i wspaniałe uczucie osłabiło, ale wiem że tak nie jest, ono potrafi dać siłę do której ja widocznie muszę jeszcze dojść już do końca dojrzeć. Niestety wiem, że ta forma "zazdrości" która potrafiła być zdrowa a ja nad nią panowałam przez tą osobę niestety mnie zaskoczyła i wymknęła się spod kontroli. Wywołała lęk, obawy, brak wiary w siebie a co gorsza obezwładniający strach przed utratą. Mimo że ze wszystkich sił staram się ponownie przekonać do rzeczy które pomogłyby to zwalczyć emocje skutecznie mi to utrudniają. Mam świadomość że raz udało mi się wygrać z tym, przynajmniej tak myślałam, niestety okazało się to krótkotrwałe i w porę nie udało mi się tego zatrzymać, chciałabym by pojawiło się to raz jeszcze, bym mogła to spróbować zatrzymać i pielęgnować licząc, że w znacznym stopniu pomoże mi to w walce. 
Chcę ponownie w pełni uwierzyć, poczuć i cieszyć się tym co mam. Największym skarbem jaki mam. Zamiast tego boję się ze zacznie go to męczyć, że będzie miał dość i nie wytrzyma. Przez to panicznie szukam rozwiązania na siłę jeszcze bardziej prawdopodobnie tylko dolewając oliwy do ognia. Swego czasu wierzyłam że może zamieszkanie razem w tym pomoże, aktualny brak jaki odczuwam zostałby zaspokojony i można by zacząć układać wszystko normalnie ponieważ miałabym go na codzień a nie tylko raz w tygodniu. Wiem, że może być to błędne myślenie, pewności nie mam. Dlatego chcę przed tym spróbować odzyskać siły i w jakiś sposób to naprawić wcześniej, w końcu ile można.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz